Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Powiat Wrocławski
Skarby, traktor i allegro czyli 10 rocznica "afery sejfowej " z Domanic

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Przy okazji ostatniego artykułu o archiwum Grundmana ukrytym w pałacu w Mietkowie, obiecałam opowiedzieć o aferze sprzed 10 lat, (noc z 12 na 13 maja 2012 r.), która rozegrała się przy pałacu w Domanicach.
Skarby, traktor i allegro czyli 10 rocznica

Skarby, traktor i allegro czyli 10 rocznica
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Punktem wyjścia całej historii należy uczynić, fakt, że domanicki zabytek po dziś dzień wzbudza wiele emocji w gronie eksploratorów i poszukiwaczy skarbów. Jest to bowiem obiekt, w którym do ostatniego dnia II wojny światowej stacjonowało SS. Jak pisała w swoim artykule z 2015 r. Joanna Lamparska – regionalistka i pisarka, która od lat zgłębia tajemnice Dolnego Śląska:

Tymczasem, od pewnego czasu, pałacem bardzo interesują się Niemcy, którzy sugerują właścicielowi, żeby na razie nie podejmował tam żadnych prac budowlanych. Domanice, jako miejsce potencjalnej skrytki, zostały również zaznaczone na mapach związanych z listami von Schrecka, niemieckiego sapera, który twierdzi, że brał udział w ukrywaniu skrzyń z nieznanym ładunkiem pod koniec II wojny światowej na Dolnym Śląsku.

Sytuację dodatkowo „podkręca" fakt, że oficjalnie nie zachowały się plany obiektu, mapy parku etc. Dlaczego oficjalnie? Ano dlatego, że w tym miejscu pojawia się kolejna rewelacja (dalszy ciąg z art. J. Lamparskiej):

Okazuje się również, że jeszcze dwadzieścia pięć lat temu istniała dokumentacja pałacu. W połowie lat 80. XX w., prawdopodobnie w 1986 roku pałac badały dwie osoby, które dysponowały jego dokładnymi planami i mapami. Były to właściwie dość szeroko zakrojone poszukiwania. I teraz kolejna sensacja. Jedną z tych osób był Tadeusz Steć, postać owiana setkami legend, w środowisku poszukiwaczy skarbów. Tadeusz Steć jest do dzisiaj obiektem wielu dyskusji. Za życia zyskał miano przewodnika przewodników, napisał pod 60 książek i kilkaset artykułów. Miał nawet w karierze krótki epizod zakonny, jednak po roku życie w klasztorze przestało mu odpowiadać. Nikt nie znał Dolnego Śląska tak jak on, niemieckie wycieczki niemalże biły się o to, żeby oprowadzał ich ten właśnie przewodnik. Urodził się w 1925 roku, w 1993 został zamordowany w swoim mieszkaniu w Jeleniej Górze. Motyw rabunkowy został wykluczony, policja wiązała zabójstwo przewodnika z jego życiem osobistym, ale plotkowano również, że śmierć może mieć związek z informacjami na temat ukrytych, poniemieckich skrytek, do których rzekomo Tadeusz Steć miał dostęp. Czy miał również jakieś informacje o Domanicach, tego się już nie dowiemy.

W tym miejscu pytanie do mieszkańców Domanic, czy kojarzą Państwo owe badania/poszukiwania z II połowy lat 80? Jeżeli tak – bardzo proszę o informację.

Generalnie - mamy więc obiekt, który rozpala wyobraźnię i bardzo dużo niewiadomych . I tutaj przechodzimy do nocy z 12 na 13 maja 2012 r. kiedy to grupka złodziei wjeżdża traktorem do przypałacowego parku, wycina rosnące samosiejki, odwala sporej wielkości głaz, wyjmuje sejf i liną ciągnie go za traktorem. Następnie sejf trafia do jednego z gospodarstw w Chwałowie i trafia na Allegro – tym samym wieść lotem błyskawicy niesie się po całym światku eksploratorskim, czego pamiątką są liczne artykuły i wpisy w specjalistycznych forach i czasopismach. Efektem zaś (na szczęście) zgłoszenie sprawy na policję.

Dla smaczku przytoczę wpis z jednego z forum, który rzuca jeszcze nowe światło na całą sprawę:

Po wojnie – choć nie ma dla takiego zachowania żadnego usprawiedliwienia - można próbować to jakoś tłumaczyć. Ale tu mamy do czynienia z chamem dzisiejszym. Takim z wykrywaczem, dostępem do internetu aczkolwiek analfabetą. Gwoli wyjaśnienia. Chamy, które wykopały sejf niszcząc przy okazji kawałek parku, ukradły sejf już rozpruty. To nie przeszkodziło im zniszczyć drzwi sejfu. No, bo widać za drzwiami była według ich mniemania inna przestrzeń. Te same buraki dokonały odkrycia sejfu parę lat wcześniej. Ale przepłoszył ich miejscowy cieć strasząc ich policją. Sam wiedząc już gdzie się on znajduje osobiście go rozpruł i wyjął zawartość. Co tam było to nie mogę powiedzieć. Powiedzmy, że nie mogę bo po prostu nie wiem. Niech wystarczy tylko wiedza, że bezrobotny nagle kupuje dwa samochody, ciuchy markowe, zabawki z ToyS, mieszkanie.

W audycji z 2018 r. w radiu RAM Joanna Lamparska potwierdza częściowo tę wersję – jak mówiła: osoba pilnująca rzekomo trafiła na ten sejf dwa lata przed kradzieżą, ponieważ on był bardzo ciężki, bardzo duży, został rozpruty. Wyciągnięto z niego jakieś dokumenty, jakieś zeszyty oprawione w skórę i tak go pozostawiono. Panowie, którzy go wyciągnęli w 2012 roku wyciągnęli już pustą skorupę, bez najważniejszej zawartości.

Jednakże – jak dalej mówi Lamparska - gdy w eter poszła informacja o „odkryciu” sejfu , otrzymała telefon z Niemiec, od pani, która opiekowała się leciwą już córką ostatnich zarządców pałacu. Na wieść o odnalezionym skarbie starsza pani o mało nie dostała zawału, koniec końców wyjawiła, że jej rodzice ukryli w przypałacowym parku porcelanę, do której na szczęście rabusie nie dotarli, zaś podczas wojny w domanickim pałacu funkcjonował szpital (kolejny temat do eksploracji). Tak czy owak jak widać domanicki zabytek kryje w sobie jeszcze mnóstwo tajemnic…

A co z samym sejfem?

Sejf (choć jest to dla mnie decyzja mocno niezrozumiała ) został uznany za zabytek archeologiczny. Zabytek – jak najbardziej, ale dlaczego archeologiczny? Chyba tylko Dolnośląski Konserwator Zabytków jest w stanie to zrozumieć. I tu kuriozum: jeszcze po 3 latach od kradzieży sejf, który miał być przekazany do Muzeum Archeologicznego we Wrocławiu leżał sobie na podwórku, na którym znalazła go policja. Powód – urząd konserwatorski tłumaczył, że nie ma pieniędzy na przewiezienie obiektu do Muzeum Archeologicznego we Wrocławiu, które zgodziło się przejąć pieczę nad zabytkiem (mówimy o niecałych 50 km). Mam nadzieję, że po 10 latach w końcu odnalazły się potrzebne fundusze…

Reasumując: pałac w Domanicach to wciąż w dużej mierze terra incognita, szkoda jedynie, że przyciągnął ludzi, dla których liczy się jedynie zysk, a nie odkrycie tajemnic tej pięknej budowli.

Zdjęcia za: https://forum.ioh.pl/

Artykuł Joanny Lamparskiej, cytowany za: http://izba.centrum.zarow.pl/.../391-palac-w-domanicach...


Gabriela Nastałek – Żygadło



o © 2007 - 2022 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Poniedziałek 27 czerwca 2022
Imieniny
Cypriana, Emanueli, Władysława

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl

Ogłoszenia i oferty nieruchomości